Drobnym druczkiem, czyli pułapki w umowach kredytowych

Podpisując umowę kredytową powinniśmy mieć świadomość, że zwiąże nas ona na długie lata z bankiem. Banki nie zawsze zdradzają swoje tajemnice, dlatego jeśli chcemy wziąć kredyt na super korzystnych warunkach bardzo odbiegających od ofert innych banków, dobrze się takiej super ofercie przyjrzyjmy. Banki stosują mnóstwo chwytów, które mają klienta przyciągnąć i skłonić do zawarcia umowy, a po pewnym czasie zaczyna się odzyskiwanie strat poniesionych w wyniku takiej promocji. Dobre i treściwie porównywarka kredytów gotówkowych szukajcie na podanej stronie, na pewno znajdziecie ofertę odpowiednią dla Was.

Głównym sposobem na przyciągnięcie klienta jest użycie w reklamie swojej oferty słowa „zero”. Jest to często spotykane w przypadku prowizji. Nie dajmy się jednak naciągnąć, bo często też jest tak, że promocja obejmuje tylko tych klientów, którzy zakupią dodatkowo jeszcze jakiś inny produkt. Może to być na przykład konieczność założenia rachunku rozliczeniowo-oszczędnościowego. Czasem jest też wymagana minimalna miesięczna kwota, które takowy rachunek będzie zasilać. To już jest transakcja wiązana, a im bardziej pogmatwana i pełna zależności będzie nasza sytuacja w banku, tym dla nas gorzej.

Innym chwytem stosowanym przez banki jest promocja. Pamiętajmy, że promocja z reguły ma na celu przyciągnięcie klienta i kiedyś się skończy tak, by bank mógł sobie odrobić stratę spowodowaną promocją. Jeśli jest to niska marża w promocji, to można być pewnym, że po zakończeniu promocji, marża będzie bardzo wysoka. Banki mają różnej długości okresy promocyjne. Czasem jest to okres 1 roku, a innym razem 2 lat. W każdej umowie kredytowej musi być zapisane ile trwa promocja i jaka marża będzie obowiązywała po jej zakończeniu. Nie sugerujmy się tą niską marżą z okresu promocyjnego w wyborze kredytu, tylko bierzmy raczej pod uwagę marżę po tym okresie, bo to ona z reguły będzie nas dłużej obciążała.

Kolejną sprawą często ignorowaną przy podpisywaniu umowy kredytowej jest tabela opłat i prowizji. To w tym miejscu znajdziemy wszystkie dodatkowe koszty związane z obsługą kredytu przez bank. Te koszty potrafią być duże, dlatego warto zapoznać się z nimi jeszcze przed podjęciem decyzji o wyborze kredytu. Tabela opłat i prowizji zawiera między innymi koszty wcześniejszej spłaty czy koszty przewalutowania. Ważne jest to, że tabela opłat i prowizji nie wymaga naszego podpisu i w związku z tym bank może ją modyfikować w czasie trwania kredytu. Zanim się zatem zdecydujemy na wcześniejszą spłatę kredytu, nie sugerujmy się tabelą, którą analizowaliśmy w chwili podpisania umowy, tylko tą bieżącą, którą można znaleźć na stronie internetowej banku lub w jego placówce.

Kiedy już zdecydujemy się na któryś bank, najlepszym rozwiązaniem, by nie wpaść w sidła, jest poproszenie wzoru umowy do wglądu w domu. Z taką umową warto udać się do prawnika i za niewielką opłatą uzyskać szczegółowe wyjaśnienie wszystkich paragrafów. Ale tu uwaga, są banki, które odmawiają wydania wzoru umowy klientowi do wglądu w domu. Zasłaniają się tajemnicą korporacyjną, co jest niepoprawne z ich strony. Jeśli spotkamy się z odmową, najprawdopodobniej mamy do czynienia z próbą naciągnięcia nas i dlatego bank nie chce byśmy zbyt długo umowę analizowali. Rada jest taka, poszukajmy innego banku.